poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Smerfy, baczność!

Pomyślałam... niech sie stanie, myśli mam złote, w kieszeniach  kasztany... I nic się nie stało... może tylko porządki nastały.
Moje powołanie do kostkowych sweterków, smerfów niebieskich, pisaków stabilo powiedziało za mnie co pomysleć się bało od dawna
... bo nie warto czasować z kimś kto nie zna sie na zegarku, prawda!..
... i stop samopoławianiu słowa, prawda!...
... wyrazy lubią literki... literki słowa... a słowa... ciszę, prawda!

przychodzi, gdy nie chcesz... puka gdy śpisz... a i tak jesteś gdy trzeba :)

I jest w tym coś mistycznego, coś czego śmiertelnik nie zrozumie, I tak ma być
Prawda! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz