sobota, 11 kwietnia 2009

z pamiętnika młodej lekarki...

... od kiedy mieszkam w nowym mieszkaniu... prawie co wieczór słyszę jak jakaś kobieta, z góry, tak mi się wydaje, ma kaszel... Niepokoi mnie to bardzo... kaszel suchy, napadowy a z resztą po co szczegóły...

Odzywa się we mnie powołanie... kiedyś próbowałam podejść klatkę wyżej i zwyczajnie zadzwonić do tego mieszkania, no ale co ja powiem?  "Dzień dobry, mieszkam na dole, jestem studentką medycyny, często słyszę kaszel?"  Bez sensu. Pewnie ja też  nie chciałabym, żeby mnie ktoś tak nachodził.

Nawet nie wiem kto tam mieszka... taki urok wielkomiejskiego sąsiedztwa... może ta kobieta od wielu lat jest chora a ja niepotrzebnie wtykam nos w cudze sprawy...

Przeprowadzę najpierw śledztwo...

czwartek, 9 kwietnia 2009

Moja Mockba

Kiedyś tam pojadę, gdzie nikt nie chce... powiem zdrawstwujtie :) albo priwet :)
Przejdę się po Arbat, odwiedzę GUM, przejadę się metrem... wysiądę na stacji Kijowska...
Potem na Pałac Szeremietiewa w Kuskowie,
A jak będę miała ochotę w upalny dzień na chwile spokoju i orzeźwienia pójdę na Patriarsze Prudy,   
Wieczorem po kolacji w Czajnaja Lożka  spacer po Placu Czerwonym, może jeszcze Mockba-Cumu... które świeci tysiącami lamp; małymi kwadracikami wielkich biurowców... 
Zobaczę ile się da... Moja  Mockba :)

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Anne Of Green Gables

..... kiedyś dawno temu to była moja ulubiona książka, potem film... ten z '85 roku w reżyserii Kevina Sullivana i rolą Megan Follows ( dla przypomnienia bo większość których znam mówi o niej Ania Shirley;))

Uparta, ambitna, może zbyt bujająca w obłokach jak dla mnie ale za to z wielkim taktem umiejąca wyjść z najgorszych opresji..
Ania :) przecież jej nie da się nie lubić... i choć to taka książka z cyklu "dla nastolatek", czytana z tym samym rozrzewnieniem i uśmiechem do dziś jak Kubuś Puchatek czy Mały Książe :P

Anne Of Green Gables

Successful reading :)

piątek, 3 kwietnia 2009

Le Vent Nous Portera... moje chwile kiedy jestem wiatrem

Cette plaie qui nous tiraille
Le palais des autres jours
D'hier et demain

Le vent les portera

Génetique en bandouillère
Des chromosomes dans l'atmosphère
Des taxis pour les galaxies
Et mon tapis volant lui

Le vent l'emportera
Tout disparaîtra
Le vent nous portera

Ce parfum de nos années mortes
Ceux qui peuvent frapper à ta porte
Infinité de destin
On en pose un, qu'est-ce qu'on en retient?

Le vent l'emportera

Pendant que la marée monte
Et que chacun refait ses comptes
J'emmène au creux de mon ombre
Des poussières de toi

Le vent les portera
Tout disparaîtra
Le vent nous portera

by Noir Desir