Codziennie budzę się piękniejsza ale dziś to chyba przesadziłam... na dodatek znów ta pełnia. W pełnię wszystko się psuje, oprócz pogody, ta zawsze jest wtedy ładna. I właśnie ona powinna być w tym temacie najważniejsza bo ostatnio mamy prawdziwą polska jesień.
Jeszcze wczoraj wieczorem miałam zamiar napisać o kolejnej porażce, o mojej skłonności do spotykania ludzi niewartych mojej uwagi, o wszechobecnym materializmie i materacolizmie ( w sumie oba te pojęcia sa do siebie podobne, nie tylko brzmieniowo). Miałam tez wspomnieć o coraz rzadziej w tych czasach spotykanych dobrych manierach prawdziwych mężczyzn, o ich zniewieścieniu totalnym w każdej już prawie sferze życia, o lenistwie w zdobywaniu czego i kogokolwiek. Wniosek z tego taki, ze jak nie będzie różnic to gatunek męski wyginie i sprawdzi się czarna wizja z Sexmisji... i wszyscy na tym stracimy... a ja czuje się teraz jak broniąc honoru i dumy kobiety albowiem nie mam zamiaru być dziewczyną proszącą chłopaka żeby ją kochał.
Dlatego o tym nie napiszę....
Odsyłam do artykułu ... jak to za rycerskich czasów bywało W całej komiczności tej sytuacji jest jedna nadzieje: za nieeleganckie odezwanie się do kobiety czeka Cię cios "Kropka". Wiwat Kropek i policyjny stan!
Napisze o pogodzie bo rzeczywista wrzesień jest piękny. Prawdziwe babie lato.
Byłam w parku, uwielbiam siedzieć i czytać zerkając co chwila na ciekawych przechodniów. Spotkałam staruszkę, zagadałam, zamieniłyśmy kilka słów ... potem Świadków Jehowy, z nimi tez chwile porozmawiałam nie chcąc wyjść na ignorantkę innych religii... Przypomniało mi się pytanie, które katechetka w podstawówce kazała nam im zadać kiedy nas zaczepią... zwinęli się szybko a mi została satysfakcja.
Dziadek wyginał śmiało ciało przy jakimś drzewie... chyba to był dąb.. dba o zdrowie, to się chwali; jakaś para obściskiwała się na sąsiedniej ławce, dzieciaki uciekały matce z wózkiem; ktoś uczył kogoś zasad nordic walking... popołudnie udane z Jerofiejewem w tle...
czwartek, 23 września 2010
czwartek, 16 września 2010
I oto konkurs...
Oburzona niesprawiedliwością tego świata i dyskryminacją płci pięknej wymyśliłam swój, szalenie prosty re-bus... koń by się uśmiał :P
Good Luck!
Nagrodą się nie chwalę... :P ale jest atrakcyjna ;)
Good Luck!
Nagrodą się nie chwalę... :P ale jest atrakcyjna ;)
poniedziałek, 6 września 2010
wow
Tyle mysli niezapisanych, tyle słów niewypowiedzianych... czas dzielnie zniósł moją abstynencję pisarską. Jak to zwykle bywa po takim długim czasie, nazbierało się trochę nowych pomysłów.
Czas jednak łagodzi kąty, z kwadratu robi kulę i wcześniejsze wydarzenia z tej perspektywy wydają sie mało ważne dlatego po co i nich pisać...
Mówić należy wyraźnie, zwięźle, krótko i na temat... tak przeczytałam w poradniku telefonowania z początku lat 70tych. Dziś rozmawia się godzinami i zwykle o głupotach po czym, po skończonej rozmowie, prawie zawsze jest "replay" a jak trzeba zadzwonić po karetkę to się wygęgać w trzech zdaniach mało kto umie.
Mój nastrój w ostatnich dniach zaliczyłabym do tych z cyklu bojowych, więc po okresie kolorowej żelki będę ostra jak tabasco i twarda jak mrożony kawał schabu! I denerwować się już też nie będę i ulegać też.
Wszystko za sprawą błahej sprawy bo jakżeby inaczej, mojej dumnej pierogowatości i wrodzonej łaskawości dla głupoty tego możnego świata.
Stąd APEL: mniej cwaniactwa, więcej szczerej chęci.
Czas jednak łagodzi kąty, z kwadratu robi kulę i wcześniejsze wydarzenia z tej perspektywy wydają sie mało ważne dlatego po co i nich pisać...
Mówić należy wyraźnie, zwięźle, krótko i na temat... tak przeczytałam w poradniku telefonowania z początku lat 70tych. Dziś rozmawia się godzinami i zwykle o głupotach po czym, po skończonej rozmowie, prawie zawsze jest "replay" a jak trzeba zadzwonić po karetkę to się wygęgać w trzech zdaniach mało kto umie.
Mój nastrój w ostatnich dniach zaliczyłabym do tych z cyklu bojowych, więc po okresie kolorowej żelki będę ostra jak tabasco i twarda jak mrożony kawał schabu! I denerwować się już też nie będę i ulegać też.
Wszystko za sprawą błahej sprawy bo jakżeby inaczej, mojej dumnej pierogowatości i wrodzonej łaskawości dla głupoty tego możnego świata.
Stąd APEL: mniej cwaniactwa, więcej szczerej chęci.
Subskrybuj:
Posty (Atom)