czwartek, 23 września 2010

Z cyklu nowości wydawnicze

Codziennie budzę się piękniejsza ale dziś to chyba przesadziłam... na dodatek znów ta pełnia. W pełnię wszystko się psuje, oprócz pogody, ta zawsze jest wtedy ładna. I właśnie ona powinna być w tym temacie najważniejsza bo ostatnio mamy prawdziwą polska jesień.
Jeszcze wczoraj wieczorem miałam zamiar napisać o kolejnej porażce, o mojej skłonności do spotykania ludzi niewartych mojej uwagi, o wszechobecnym materializmie i materacolizmie ( w sumie oba te pojęcia sa do siebie podobne, nie tylko brzmieniowo). Miałam tez wspomnieć o coraz rzadziej w tych czasach spotykanych dobrych manierach prawdziwych mężczyzn, o ich zniewieścieniu totalnym w każdej już prawie sferze życia, o lenistwie w zdobywaniu czego i kogokolwiek. Wniosek z tego taki, ze jak nie będzie różnic to gatunek męski wyginie i sprawdzi się czarna wizja z Sexmisji... i wszyscy na tym stracimy... a ja czuje się teraz jak broniąc honoru i dumy kobiety albowiem nie mam zamiaru być dziewczyną proszącą chłopaka żeby ją kochał.
Dlatego o tym nie napiszę....

Odsyłam do artykułu ... jak to za rycerskich czasów bywało W całej komiczności tej sytuacji jest jedna nadzieje: za nieeleganckie odezwanie się do kobiety czeka Cię cios "Kropka". Wiwat Kropek i policyjny stan!

Napisze o pogodzie bo rzeczywista wrzesień jest piękny. Prawdziwe babie lato.
Byłam w parku, uwielbiam siedzieć i czytać zerkając co chwila na ciekawych przechodniów. Spotkałam staruszkę, zagadałam, zamieniłyśmy kilka słów ... potem Świadków Jehowy, z nimi tez chwile porozmawiałam nie chcąc wyjść na ignorantkę innych religii... Przypomniało mi się pytanie, które katechetka w podstawówce kazała nam im zadać kiedy nas zaczepią... zwinęli się szybko a mi została satysfakcja.
Dziadek wyginał śmiało ciało przy jakimś drzewie... chyba to był dąb.. dba o zdrowie, to się chwali; jakaś para obściskiwała się na sąsiedniej ławce, dzieciaki uciekały matce z wózkiem; ktoś uczył kogoś zasad nordic walking... popołudnie udane z Jerofiejewem w tle...

czwartek, 16 września 2010

I oto konkurs...

Oburzona niesprawiedliwością tego świata i dyskryminacją płci pięknej wymyśliłam swój, szalenie prosty re-bus...  koń by się uśmiał :P
Good Luck!

Nagrodą się nie chwalę... :P ale jest atrakcyjna ;)

poniedziałek, 6 września 2010

wow

Tyle mysli niezapisanych, tyle słów niewypowiedzianych... czas dzielnie zniósł moją abstynencję pisarską. Jak to zwykle bywa po takim długim czasie, nazbierało się trochę nowych pomysłów.
Czas jednak łagodzi kąty, z kwadratu robi kulę i wcześniejsze wydarzenia z tej perspektywy wydają sie mało ważne dlatego po co i nich pisać...

Mówić należy wyraźnie, zwięźle, krótko i na temat... tak przeczytałam w poradniku telefonowania z początku lat 70tych. Dziś rozmawia się godzinami i zwykle o głupotach po czym, po skończonej rozmowie, prawie zawsze jest "replay" a jak trzeba zadzwonić po karetkę to się wygęgać w trzech zdaniach mało kto umie.

Mój nastrój w ostatnich dniach zaliczyłabym do tych z cyklu bojowych, więc po okresie kolorowej żelki będę ostra jak tabasco i  twarda jak mrożony kawał schabu! I denerwować się już też nie będę i ulegać też.
Wszystko za sprawą błahej sprawy bo jakżeby inaczej, mojej dumnej pierogowatości i wrodzonej łaskawości dla głupoty tego możnego świata.
Stąd APEL: mniej cwaniactwa, więcej szczerej chęci.

wtorek, 25 maja 2010

career woman

 Leków mamy sporo a  ja odkryłam nowy, (r)ewolucyjny  krem leczniczy dla "byłych kobiet" choć jeszcze nie feministek; ewentualnie gejów ( bo ostatnio z bólem zauważam tendencję zwyżkową ). No cóż, grupa konsumencka nam się powiększa to i może jakaś korzyść z tego będzie.
...żebyśmy wszystkie były piękne, zdecydowane, asertywne, profesjonalne...proszę ja Ciebie czyli Miss World w garniturze prezesa NBP o rozmiarze 58 albo odwrotnie jak kto woli.

Sposób użycia:
Nakładać na zawodowo zmienione miejsca codziennie, warstwę podwójną przed ważnym spotkaniem, uprzednio pozbywając się zanieczyszczeń kurzodomowych i innych "marsowych" naleciałości utrudniających wchłanianie produktu.

Skład:
naturalny aromat pewności siebie
wyciąg z obiektywizmu
witamina empatii
2 mg efektywnej komunikacji
pierwiastek motywowania
emulgator delegowania
koenzym konstruktywnego feedbacku
minerał orientacji na rezultaty
substancja czynna wizji
pochodne dobrego przykładu

Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.

wtorek, 18 maja 2010

tercet nad duetem

W świecie powszechna jest zasada Trzech Punktów Podparcia.... i wiele przykładów choćby z fizyki jak np. 3 Prawa Termodynamiki, 3 Prawa Keplera ( bo 4. nie jest uznawane za prawo ;))

3...3....3...3...

A jak to jest ze związkami dwójki ludzi? Skoro na taborecie o dwóch nogach nie da się usiąść to czy z tego wynika, że trójka jest stabilniejsza od dwójki? Czy w związkach zawsze jest ktoś "trzeci"?  A jeżeli tak, to kto, co nim jest? Przyjaciel, rodzic, kochanek, była bliska znajomość, dziecko, praca, pasje, hobby, choroba, nałóg itd?
Czy zatem skazani jesteśmy na taką kolej rzeczy? Na coś lub kogoś kto czyha na błąd, spieszy ochoczo z radą czy biernie patrzy na rozwój wydarzeń... albo po prostu jest.

I może to podobne jest do rozważań Carry Bradshaw jednak mi to się zaczyna w głowie układać...

Pomyśl, ludzie są jak dwa brzegi tej samej rzeki... coś nas łączy i to samo dzieli... rzeką przepływa "trójkowa" kłoda... ma trzy możliwości czyli Trzy Prawa Kłody:
1. Przepłynie bez śladu...
2. Posłuży jako kładka i je połączy...
3. Stworzy tamę i rozerwie brzegi...

P.S. Skoro juz tak fizycznie rozprawiam to wszystkim jej miłośnikom i nie tylko, z chęcią polecam wykłady z Historii Fizyki profesora Andrzeja K.Wróblewskiego z UW.  A także jego felietony w "Wiedzy i Życiu", które podpisuje pseudonimem AKW.
Cherry poleca, Cherry wie co pisze.

niedziela, 9 maja 2010

szał macic

... wrocławscy antropolodzy szukają kobiet do badań nad związkiem między stylem życia a poziomem dwóch żeńskich hormonów płciowych, estrogenu i progesteronu... próbują zabawić się w lekarzy, badać jaki stres jest ważny... i jest ważny - taki będzie wniosek, drugi, że progesteron chroni przed stresem ale w samym stresie jest go mniej.
Ja bym dodała jeszcze coś o solidarności jajników, wpływie na zmienność nastrojów i jego urokach, relacjach damsko- męskich... byłoby o wiele ciekawsze i bardziej antropologiczne.... niż medyczne.
W każdym razie szał macic jest i tyle ; mężczyźni się z tego śmieją, mówiąc często : " Co Ty babo robisz" ale i tak to tolerują... to jakby wewnętrzna sprawa gatunku....



sobota, 8 maja 2010

pampersowi chłopcy są wśród nas...

...za dużo mamy pieluchowych Schwarzeneggerów,  zbyt wielu połykaczy ognia, w przerwie - lodu,
Zastanawiające, ile jeszcze musi się pomysłów urodzić, żeby przejrzeć na oczy... tak, namiastka jest chyba najgorsza.

Pewien Pan pałał powagą, płochliwością, pedantycznością
Powiedział  powoli: Proszę Pani, pewnej Pani

Pan praktyczny, poukładany, panoptykalny
Pani piękna, powabna, pełnoletnia

Pan pechowo pastylkę połknął
pomocy prosto potrzebował

Pani postukała, pogłaskała,
potem przepłukać poleciła

Pan pierdoła pierwszoligowa
piechotą pierzchnął przez pola

Pani Pana Pijawkę Piernika pieprzyła
podziękowawszy profesjonalnie, porzuciła.