niedziela, 7 lutego 2010

u'pożarowana noc

Godzina 00:15.  Zmęczona czytaniem uniosłam powieki i spojrzałam przez okno....
Lubię czasem obserwować jak zapalają się i gasną światła w oknach bloków na przeciwko... czasem liczę je przed snem... zamiast baranów, których policzyć do końca świata nie zdołam...
Naglę zauważyłam łunę światła skierowaną na jeden z 10-piętrowców. " Znowu kręcą film" pomyślałam. Na ulicy kilka migających na niebiesko świateł, dźwięki syren ( ale przecież to we Wrocławiu norma )
W tej samej chwili mój wzrok przykuł blask płomieni. "Chyba to dziewiąte piętro"- myślę. Pożar!
Mnóstwo dymu, płomieni, wszystko tak widoczne na tle białych dachów.
... mam nadzieję, że nikomu nic się nie stało...jutro przeczytam o tym w gazetach...

Na koniec...
Policz: ile jest okien w każdym rzędzie, w ilu jest zgaszone światło?
Bez podglądania!  Za to grozi do 3 lat pozbawiania wolności :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz