niedziela, 15 marca 2009

Lubię...moje "kwiatki"...

... a tych maleństw jest mnóstwo... i ciągle jakieś nowe się tworzą... i to jest fajne...

Może wyjdę na "ameliową" ale lubię zanurzać dłonie w ziarnach ... najlepiej w grochu :)
lubię słuchać akordeonu ale nie takiego "tramwajowego"... tylko bardziej nastrojonego... powiedziałabym  a'la france.
lubię zbierać kolorowe liście jesienią...oraz obowiązkowo kasztany!! żołędzi nie lubię :)
kupować sobie Michałki po ciężkim egzaminie... :)
obserwować ludzi w tramwaju... czasem liczyć ile osób mijam po drodze do szkoły... taka Ania statystyczna...

... odgaduję po tablicach rejestracyjnych miejscowości, powiaty, z których pochodzą mijane w podróży samochody... tak, to moje główne zajęcie jako pilota :)

znam się na stopniach wojskowych ( w marynarce muszę się jeszcze dokształcić)...ale to przecież nie żadna rewelacja ...

Siedzę długo w kinie, czytam napisy do samego The End... a jak trafi mi się polskie nazwisko w zagranicznej produkcji... jestem wniebowzięta :) Razi mnie, że ludzie nie szanują twórców a wypada nie tylko reżysera, podającego mu kawę również :P

Lubię konie, najlepiej gniade :)  biedronki, z braku zadowolę się tulipanami...

...styl Zary i buty Blahnik'a :)

Wieczorami w moim boudoir...czytam, słucham muzyki, ogólnie szukam pereł, nasycam się ciszą i spokojem po całym dniu,  :P

Przed snem układam rzeczy w kostkę :P
Dobranoc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz